Wolak Filip

Filip Wolak

Odkrywanie planety Oglądając fotografie Filipa Wolaka zauważamy natychmiast ich niezwykłe estetyczne piękno. Nie myślimy do jakiej tendencji fotograficznej (dokumentalnej czy pictorialnej) można by je zaliczyć, lecz ulegamy ich pociągającej stronie wizualnej, w której zarysy rzeczywistych obiektów (urbanizacyjnych, infrastrukturalnych i natury) przechodzą w rejony zastanawiającej abstrakcyjnej wizji. Oglądając je - podobnie - nie domyślamy się ich techniki. Wyjątkowość tej, dość sporej formatowo, fotografii polega na zrównoważeniu warstwy graficzno-malarskiej z jej stroną dokumentu (weryzmu), dlatego łączy ona znajdujący się w punkcie wyjścia wymiar realny z kreacyjnym. Poruszając się na granicy tych obszarów, fotograf tworzy nową jakość, nowy język przedstawiania często z zadziwiającymi szczególnymi efektami trójwymiarowej iluzji i powabnej szlachetnej materii malarskiej. Rzeczywistość niejako bezpośrednio zyskuje rangę sztuki, gdyż artysta znajduje w niej struktury i motywy o wartościach godnych reprezentowania w medium artefaktu. Tym samym wzbogaca ją o nowe walory i wprowadza do świata kuszących wyobrażeń imaginacyjnych. Przy czym nie ma to nic wspólnego z wszechobecną komercyjną estetyzacją rynkowo-konsumpcyjną, nachalnie epatującą erotyzmem. Pamiętajmy o protoplastach aeropiktury, której manifest ogłosili w 1929 roku włoscy futuryści. Jednakże ich interesowało zagadnienie zmienności i przesuwania się planów widokowych, obserwowanych podczas lotu samolotem. Przyglądając się kadrom wykreowanym przez Wolaka, stopniowo odsłaniają się nam warstwy kompozycyjne, składa się na nie aspekt aktywnej obecności człowieka, biorący się z jego udziału w kształtowaniu pejzażu. Krok po kroku znajdujemy w nim bowiem odbicie i ślady jego ingerencji. Fenomen polega na tym, że odczytujemy całość jako zamierzony z góry, poddany estetycznym prawom, zamysł twórczy. Mamy do czynienia z nakładaniem się aktów obecności ludzkiej na pierwotny, boski plan natury. Zaciekawia jak oddalone kształty obiektów, przypominają układy scalone komputera, enigmatycznych maszyn czy urządzeń. Niekiedy próżne okazują się próby utożsamienia przedstawień obrazu fotograficznego, postrzegamy jedynie przemienione realne widoki w niemożliwe do identyfikacji pasy, pola i figury. Kiedy indziej poruszeni jesteśmy graficzną urodą obrysów bezlistnych drzew i sylwetek ptaków w malowniczej zimowej scenerii. Wyrafinowane i subtelne studium rzeczywistości urbanistycznej i środowiska naturalnego realizuje autor w czasie lotu Cessną w okolicach Nowego Jorku. Wymaga to odwagi, ale skutkuje odkrywczością, wypracowaną wcześniejszymi koncepcyjnymi założeniami i w tym samym stopniu zależą od spontanicznej reakcji na kontemplowany w ułamku chwili widok. Zauważenie i dostrzeżenie ekscytującego momentu układu kompozycyjnego, jest punktem wyjścia dla fotografii, która ukazuje swoją gotowość i skończoną odrębność wizualną, w tym co do treści jak i wykwintnej malarskiej formy. Fotograf osiąga i realizuje zamysł uchwycenia w jednej chwili widoku świata, co stanowiło sedno tęsknot impresjonistycznych. Jest to kontynuacja mitologicznej opowieści uskrzydlonej odwagi Dedala, architekta, tym razem wyposażonego w magiczny sprzęt utrwalający wizerunki - aparat fotograficzny. Zwrot przestrzenny (spatial turn) Wolaka odkrywa przed nami środowisko, jednocześnie ludzkie i całej planety, z innej podniebnej perspektywy, która ukazuje symbiozę tych czynników. Jednak, kiedy chodzi o malarską perspektywę zbieżną, to jest ona nieobecna. Nie ma w tych fotografiach-obrazach punktu centralnego. Są jednolite i równomierne na całej powierzchni, stąd każdy element ma takie samo znaczenie i wagę, pozostając umieszczony w płaszczyźnie o zrównoważonym napięciu kierunkowym i kolorystycznym. Dążący do abstrakcji krajobraz ma postać bardzo wysmakowanej, bogatej w odcienie jednej (monochromatycznej) dominanty, jego figury mówią o sile podlegania zasadzie geometrii. Są też obrazy wychodzące łagodnymi kontrastami barwnymi poza taki synchronizacyjny typ. Ale zawsze jest tu czytelny, umieszczony w nim, zagadkowy, a odkrywany stopniowo podczas odbioru, szczególny wymiar realnego życia. Czyni to percepcję - równolegle do kreacji - odkrywczą, pełną wyzwań, podróżą po rozpościerających się przed oczyma horyzontach. Budzi podziw jak bardzo fotografie Wolaka mają zdolność do strukturalnej wyrazistości, lirycznej poetyckiej metaforyzacji motywu i nadawaniu im malarskiego uroku. Dzięki artyście widzimy i uświadamiamy sobie, że żyjemy na rozumnej i pięknej planecie. Aktywność człowieka i natura, z tej perspektywy, nie mają stosunku wzajemnie agresywnego i kontrastowego, ich kształty przenikają się w zachwycającej, służącej życiu jedności, także w wymiarach estetycznych. Płynie z tego nauka, byśmy umieli prowadzić zgodny dialog, zamiast wyniszczającej walki. A wtedy nie utracimy prawdy, prowadzącej do umiejętności odczuwania; tak dobra, jak i piękna.

(P. Głowacki)

Autor: Wolak Filip
Wysokość (cm): 100
Szerokość (cm): 130
SolarFarm_3788
Autor: Wolak Filip
Wysokość (cm): 130
Szerokość (cm): 100
TheCreek_4153
Autor: Wolak Filip
Wysokość (cm): 130
Szerokość (cm): 100
TreeFarmWithCartsFix_2451
Autor: Wolak Filip
Wysokość (cm): 130
Szerokość (cm): 100
TreesAndDots_2655
Autor: Wolak Filip
Wysokość (cm): 130
Szerokość (cm): 100
FrozenLake_5562
Autor: Wolak Filip
Wysokość (cm): 100
Szerokość (cm): 130
DenseForest_1475
Copyright www.webdesigner-profi.de